Powrót do domu powodował we mnie rozdarcie. Z jednej strony oddalałam się od Ig, co wywołuje... no tak, histerię... z drugiej, coraz bliżej swojego azylu czy bardziej nory, w której mogę się zakopać i zagruzować. Tak, chciałabym, żeby ten stan minął, żeby wszystko poukładało się od nowa, żeby już było "za pół roku", bo to TERAZ jest upiorne. Wizja mojego bezbronnego dziecka ściąga mnie w dół bezradności, niesprawczości, rozpaczy, a jakiekolwiek rozmowy sprawiają, że ten stan się tylko pogłębia.
Praca sprawia, że odnajduję poczucie bezpieczeństwa. Wręcz czuję jak wygładza mi myśli...
Skończyłam słuchać "Ciemny las" i w ramach przerywnika włączyłam
Sierżanta Cuff`a. Tak jak w recenzjach, słucha się przyjemnie, ale bez większych wrażeń czy zachwytów, bardziej to słuchowisko niż opowieść.
bardzo proszę... nie zapomnij w tym wszystkim o sobie. o swoim zdrowiu, na każdym obszarze:*
OdpowiedzUsuńDziękuję... zaczynam sie starać :*
OdpowiedzUsuń