czwartek, 14 lutego 2019

G./13 [12-13.02.2019]

Musiałam sobie zapisać plan dnia, żeby wszystko zrobić. Po pracy pojechałam na ostatni zabieg depilacji laserowej na łydki. Następnie odebrałam receptę dla mamy i dowiedziałam się, że w przychodni psychiatra w ramach NFZ już nie przyjmuje. Potem wpadłam do br1 zrobić korekty, a później robiłam mamie naprawdę małe zakupy + apteka. Miałam też wypłacić dla niej pieniądze z bankomatu, ale zapomniałam. Podjechałam do biedry, zrobiłam zakupy dla siebie i wróciłam do Leclerka, żeby wypłacić kasę. Chyba wiele to mówi o moim stanie, bo przejechałam obok sklepu i pojechałam do mamy ! Pod blokiem zdałam sobie sprawę, że nie poszłam do bankomatu.

W środę rano pojechałyśmy z mamą do okulistki. Z moimi oczami ok (odpowiednio do wieku :), recepty na okulary spodziewałam się. Dostałam na 2 pary, jedna do czytania, a druga do prowadzenia samochodu. Lekarka stwierdziła astygmatyzm nadwzroczny oka prawego i krótkowzroczny oka lewego. Mama ma zaćmę, ale póki co nie kwalifikuje się do operacji na NFZ.

Po południu miałam lekarza medycyny pracy. Jestem tak rozdrażniona, że wdałam się w pyskówkę z jakimś facetem, który nie mógł skończyć gadać i ostatnie słowo musiało należeć do niego. Gdy stwierdziłam, że niech już wejdzie bez kolejki i skończy rozmowę, to powiedział mi, żebym się do niego nie odzywała :) Dziś już mnie to bawi.

Telefonicznie umówiłam się na prywatną wizytę u psychiatry, bo nie wyrabiam tak bardzo, że mogłabym albo się kłócić, albo płakać. Względnie marzyć o izolacji od problemów. 
Ostatni tom "Wspomnień o przeszłości Ziemi".... to co sobie robię, to jakiś rodzaj masochizmu. Skoro już wysłuchałam dwóch tomów, każdy po ponad 20 godziny, to chcę skończyć tę trylogię, ale to trudne książki. Przerwanie teraz byłoby zmarnowaniem całego poświęconego czasu, ale męczy mnie ta ciągła koncentracja, żeby nie pogubić wątków. Niemniej... to przez tego audiobooka minęłam bankomat :)




3 komentarze:

  1. u mnie to rozdrażnienie i takie zamulenie to zawsze wskazuje na koniecznosc włączenia antydepresantow. nie zebym chodzi;a jakas placzliwa czy zdolowana. wlasnie ta wybuchowosc, czepiactwo i zapominanie najbardziej mi dokucza.

    no nie, mnie jest szkoda zycia na ksiazki, audiobooki ktore mnie mecza:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Włączyłam leki i od razu lepiej :) Efekt placebo murowany, bo po przyjęciu pierwszej tabletki od razu byłam spokojniejsza.

    No i właśnie dałam sobie spokój, niestety podobnie jest z książkami Umberto Eco (tymi, które próbowałam przeczytać) czy z "Ulissesem" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam sporo książek Eco. a w sumie jedynymi jakie przeczytałam są wszystkie "Zapiski na pudełku od zapałek" i "Wahadło Foucalta" (ale czytałam mając 19/20 lat i mam wrażenie, ze wtedy znacznie łatwiej czytało mi się te bardziej wymagające książki)

      Usuń