Wszystkie dni praca i br2, więc jedyne na co mnie stać, to słuchanie nowego audiobooka, tyle, że w wersji nagranej kiedyś dla niesłyszących, a nie z Audioteki. Po raz kolejny jestem zaskoczona, jak dobrym pisarzem jest Stephen King. 20% za mną i mam nadzieję, że nie zepsuje tak ciekawie rozwijającej się historii. Kartami wspomnień każdy gra, tak jak mu wygodnie. Bardzo trafiło do mnie to zdanie.
Nie sięgam po książkę, padam między 20 a 22. Z jednym wyjątkiem !
W środę postanowiłam zrobić pączki i zostawić je na strychu do rana. Generalnie plan nie był zły, ale brak doświadczenia z ciastem drożdżowym wyszedł mi bokiem. Pączki wyrosły ogromne, lecz dopiero przy ostatnich 4 szt (na zdjęciu w garze) wpadłam na to, że trzeba je po prostu jeszcze raz uformować i dać chwilę na wyrośnięcie. Także 90% to były chmurkokształtne placki. Trzeba jednak przyznać, że świeże co nie dowyglądały, to dosmakowały :)



dla mnie też ogromnym zaskoczeniem był fakt, że ciasto drożdżowe rośnie nawet w lodówce. zawsze gdzieś wpojone miałam, że drożdże lubią ciepło a zimno im szkodzi. tymczasem może i ciepło lubią bardziej ale zimno im najwyraźniej też odpowiada:)
OdpowiedzUsuńboże... ależ zjadłabym takiego domowego, ciepłego pączka!
Cała moja edukacja w zakresie ciasta drożdżowego pochodzi o Ciebie :) za co jestem bardzo wdzięczna, bo okazuje się, że jakoś, na pewno lepiej niż kiedyś sobie z nim radzę.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że przyjedziecie ! i zrobię lub zrobimy razem pączki :D