Przednówek. Przesilenie wiosenne. Odczuwam każdą komórką ciała. Jestem chodzącą niechęcią, zmęczeniem, sennością. Trudno mi zmobilizować się do najprostszych codziennych czynności, w kwestii tych poważniejszych przyjmuję pseudonim prokrastynacja.
Tydzień temu byliśmy na pogrzebie. Kupiłam bukiet dziewięciu kalii, zapłaciłam 30 pln. Kiedyś kalie to były bardzo drogie kwiaty - teraz jedna kosztuje 3 pln. Było bardzo wzruszająco, w chwili kiedy W. czytał wiersz napisany przez przyjaciółkę dla zmarłej - popłynęły mi łzy. Nie miałam nastroju na tłustoczwartkowe szaleństwo - kupiłam każdemu po pączku w pobliskiej cukierni. Pączki były paskudne więc dobrze, że poprzestałam na jednym:) Za to w sobotę, bez kolejki, kupiliśmy pączki u pani pączkowej. Tańsze, świeże, jeszcze ciepłe i najlepsze w mieście:)
Mam dwa zlecenie graficzne. Ale idą jak po grudzie. Zapewne dlatego, że zamiast siedzieć i projektować wybieram leżenie z audiobookiem. Z książką do recenzji utknęłam w połowie. Niby tłumaczę sobie, że boli mnie ręka kiedy leże i trzymam książkę (co jest prawdą) ale mam wrażenie, że to jednak słaba wymówka.
W poniedziałkowy wieczór pojechałam na paznokcie. Kolor wybierałam przy sztucznym świetle - mocny, intensywny czerwony. Tym razem zostawiłam trochę dłuższe paznokcie, wyglądają obłędnie. Natomiast kolor... w świetle dziennym jest neonową czerwienią wpadającą nieco w mocny róż, nieco w oranż (żadne zdjęcie tego nie oddaje, każde gasi ten kolor)! Zdecydowanie nie jest to kolor bezpieczny:) Czuję się bardzo cudacznie z tą moją zgaszoną facjatą, zachowawczym stylem ubierania się i takimi wyzywającymi paznokciami. Jeszcze trzy tygodnie muszę się przemęczyć;)
Poza tym... jak to marzec. Bóle głowy, bóle stawów. Wciąż chce mi się płakać, budzę się o świcie z kołataniem serca, z galopadą myśli, z niepokojem. Chwilę później zasypiam ale... to nie jest mój najlepszy czas. Powtarza się ten schemat od kilku lat więc nie wpadam w panikę. Po prostu tęsknię za lepszą wersją siebie.
Przy przesileniu śmierć i pogrzeb nie pomaga, choć brzmi to idiotycznie, bo kompletnie nie mamy na to wpływu. Przykro mi, że odeszła jedna z bliskich Wam osób, ściskam i przytulam...
OdpowiedzUsuńKolor paznokci fajny. Najpierw pomyślałam, że widocznie gdzieś podskórnie czy podświadomie potrzebujesz takiej energii, ale jeśli to tak bardzo gryzie się z samopoczuciem, to bardziej frustruje i pogłębia rozdźwięk. Może jeśli pokaże się więcej słońca, to będzie nieco lepiej, za co trzymam kciuki.
Prokrastynacja - coraz częściej słyszane słowo jak znak naszych czasów :)
To Ty poczekaj, ja biorę każdą wersję Ciebie :*